Wena i Raven

Opowiadania, które wciągają wszechświat

Agent.Część druga.

Wypił szybkimi łykami piwo, które mu zostało i zaniósł pusty kufel do karczmarza. Jacob nadal udawał, że czyta.  Mężczyzna wyjął sztylet z pochwy, którą miał umocowaną do paska od spodni i podszedł w stronę zdrajcy. Starał się iść cicho, by zanim on usiądzie przy Jacobie, ten nie zorientował się, że ktoś się zbliża. Zrobił to na tyle szybko, a zarazem ostrożnie, że plan zadziałał. Jacob zerwał się, ale mężczyzna przytrzymał go silnym naciskiem na ramię i powiedział:
– Widać, że wyszedłeś z branży. Strach cię paraliżuje tak, że nie zdążyłeś nic zdziałać i nawet nie poczułeś, że mój sztylet jest gotów przedziurawić ci nerkę – mężczyzna docisnął nóż, a Jacob wykrzywił twarz w bólu.
– Egon. Tak myślałem, że to ty – syknął  Jacob, który jeszcze wciąż czuł ból na plecach.
– Czego cię uczyłem? Jeśli nie chcesz być rozpoznawalny, zmień to co jest w tobie najbardziej charakterystyczne, a ty zostawiłeś ten wielki kinol – Egon skinął głową z dezaprobatą – wiesz co będę musiał zrobić?
– Zaprowadzić do króla. Potem on najprawdopodobniej pozbawi mnie głowy , na oczach wielkiej publiczności. On przecież uwielbia takie przedstawienia.
Egon zignorował przytyk  wobec swojego władcy  i zadał nurtujące go pytanie:
– Gdzie się podziewałeś przez ten cały czas, skoro w branży nie pracujesz?
– Nie chciałem żyć w miejscu gdzie kierujemy się tylko kłamstwem, spiskiem i manipulacją.
– Wszędzie są, w każdym miejscu na tej parszywej ziemi, dlatego i my musimy prowadzić takie działania. Kompletnie wyrwałeś się z objęć rzeczywistości. Poza tym nikt nie kazał ci pracować w oddziałach specjalnych. Teraz wszystko co po tobie zostanie to jedno słowo. Zdrajca.
– Co zamierzasz ze mną zrobić? – spytał Jacob załamanym głosem.
– Teraz odstawię cię do informatorów, a po misji wrócimy do domu.
– Zamierzasz coś zrobić księciu? – ostatni płomyk nadziei przeszył serce Jacoba – mam informacje. Jeśli mnie wypuścisz, wyjawię  je. Na pewno ci się przydadzą.
Tak! Uniknie haniebnej śmierci! Wyjdzie zwycięsko z tej próby.

Egon pomyślał nad słowami zdrajcy. No właśnie. To był zdrajca. Zrobi wszystko, by uniknąć kary za swój brak honoru.  Próbuje uciec nieuniknionemu. Ponadto miał przecież wystarczająco informacji, by spełnić swoją misję. Król, gdyby się dowiedział, że Egon wypuścił zdrajcę, zapewne zrobiłby z nim to samo co ze wszystkimi renegatami.
– Chyba zapomniałeś z kim rozmawiasz. Po pierwsze, jestem lojalny wobec korony i wiesz czego ona od nas wymaga. Po drugie, jestem zapewne najlepiej poinformowanym człowiekiem jakiego znasz, więc twoje informacje albo już znam albo wcale nie są mi potrzebne, więc wiesz gdzie możesz sobie je wsadzić – przerwał na chwilę –  teraz wstawaj,  wychodzimy i lepiej, żebyś nie zmusił mnie do użycia sztyletu – rzekł stanowczo, dając do zrozumienia, że jest śmiertelnie poważny.
Jacob przełknął głośno ślinę. Za kogo się uważał? Za człowieka zdolnego przechytrzyć samego Egona? Jak mógł być taki naiwny i myśleć, że to zadziała? Cóż, przynajmniej nie będzie żałować, że nie spróbował.

…Ciąg dalszy nastąpi….

1 thought on “Agent.Część druga.

  1. No tak…
    "mam informacje. Jeśli mnie wypuścisz, zdradzę je. (…) Egon pomyślał nad słowami zdrajcy. No właśnie. To był zdrajca. (…) Król, gdyby się dowiedział, że Egon wypuścił zdrajcę…" – nie za dużo tych zdrad?
    I jeszcze jedno: "teraz wstawaj wychodzimy i lepiej, żebyś nie zmusił mnie do użycia sztyletu" – po "wstawaj" obowiązkowo powinien być przecinek. Zasadniczo się ich nie czepiam, ale są wyjątki, jak tutaj, bo aż za bardzo się o niego prosi 😉
    Ciąg dalszy nastąpi…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Message *
Name*
Email *