Wena i Raven

Opowiadania, które wciągają wszechświat

Brak weny, ale dobry pomysł.

Witajcie,  długo mnie nie było. Niebawem doczekacie się drugiej części „Agenta”. Chcę dziś jednak opisać mój palący problem. Jest on na tyle głęboki że uniemożliwia mi zabranie się do pisania, bo jak tu łapać w dłoń długopis, kiedy poważne historie, za które się złapałam, nagle ni stąd ni zowąd kończą się,  gdyż nie wiem co z nimi dalej robić.  Miałam około trzech dobrze zapowiadających się pomysłów (na około 100 stron) i nagle koniec. Nie wiem co dalej… Przestaje czuć całą opowieść i na tym mój ambitny plan napisania książki, ginie. Zabity przez brak jakiegokolwiek pomysłu, by dalej kontynuować jakieś historie. Myślę sobie. Może nie jestem stworzona pisać takich długich utworów? Z drugiej strony pisząc opowiadania na konkursy, zawsze przekraczam limit znaków.  Tym razem wpadł mi do głowy ciekawy pomysł na fabułę mojej książki. Wszystko stało się tak szybko! Jechałam pociągiem i nagle z prędkością światła mój mózg zaczął intensywnie pokazywać obrazy i sytuacje fabularne. Postaram się wykrzesać więcej niż poprzednie marne 100 stron. Trzymajcie za mnie kciuki 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Message *
Name*
Email *